Zmarszczyłam brwi. Popatrzyłam się na niego.
Zniknęłam. Pojawiłam się za nim. Potem zamroziłam go i roztopiłam, postarzyłam się o 10 lat - miałam wtedy szarą sierść - zaczęłam spacerować na pobliskiej rzece, zmieniłam się w słona, potem smoka, a na koniec rozpętałam tornado, które Elver'a wzniosło w górę. Po 1 minucie uspokoiłam tornado, pogodę rozjaśniłam i szybko posprzątałam szkody, które tornado wywołało.
Elver leżał na ziemi. Stanęłam nad jego głową i podniosłam pytająco brwi, ale się nie odzywałam.
(Elver???)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz