Spojrzałam za wilka, imię wydawało mi się znajome ale nie robiło na mnie wrażenia, odwróciłam wzrok i spiorunowałam wzrokiem Jaxa.
-No i co zrobiłeś? Przez ciebie zemdlał-powiedziałam karcącym głosem ale spokojnym.-Weź go na plecy. Zaprowadzimy go jakieś jaskini. Nie wiedziałam że tyle nieznanych wilków może się kręcić poza Terytorium.
-Ale my nie możemy...-i zamilkł nagle-No tak... nieznanych.
Odpowiedź Jaxa wydawała mi się dziwna, ale byłam byt zmęczona po wizycie w Rezerwacie Rossali by się tym przejmować, zapytałam tylko.
-O co chodzi? Spotkałeś go kiedyś?-zapytałam kiedy kierowaliśmy się w stronę gór.
-Nie jestem pewien-powiedział wymijająco.
Zerknęłam na nieprzytomnego wilka. Nie czułam żadnych emocji, chociaż musiałam przyznać, że jest nawet przystojny.
-Jest nawet ładny- rzuciłam od niechcenia, kiedy przedzieraliśmy się przez gąszcze. W odpowiedzi Jax prychnął.
-Widziałem ładniejszych! Na przykład ja...-zaczął mówić
-Narcyz- powiedziałam drwiąco do brata.
-...ale wydaje mi się, że jest on wrednym, lub złym gościem.
-Nie znasz go. A przecież nie ocena się książki po okładce.-odpowiedziałam.
-Uwierz, że znam go aż za dobrze-powiedział pod nosem.
Odwróciłam do niego głowę, bo nie dosłyszałam co powiedział.
-Co tam szepczesz?
-Nic ważnego.
-Jax zachowujesz się dziwnie, ale niech ci będzie.- Machnęłam łapą w stronę gór.-Zaprowadź go do jakiejś jaskini i poczuwaj nad nim. Za chwile przyjdę cię zmienić. Pójdę po coś do jedzenia i może po coś by go ocucić. -powiedziałam o czym ruszyłam w stronę mojej jaskini.
(Shuriken?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz