niedziela, 4 maja 2014

Od Elvera c.d Maliniaczki.


Zatrzymał mnie konar tuż przed moimi łapami. Przewróciłem się i straciłem przytomność.

* * *

Ocknąłem się - jak zawsze - w jaskini, przy Legendzie. Nie wiedziałem jakim cudem znalazłem się tutaj jeśli przed chwilą chodziłem z Leną po lesie.
-Jak ja tu... znaczy... co się... się stało? -zapytałem.
- Nic nie pamiętasz?
-Pamiętam tylko las... te kwiatki i takie tam. - odpowiedziałem
-Jakby to ująć... -mówiła - Byliśmy w Rezerwacie, ciebie porwała Rossali...

(Legenda? Wytłumacz wszystko Elverowi :] )

sobota, 3 maja 2014

Od Elvera c. Thiery


-A co ode mnie oczekujesz? Może mamy zostać najlepszymi przyjaciółmi, wszędzie ze sobą łazić, polować i mieszkać kilka metrów od siebie? -zapytałem podchodząc do wilczycy.

(Thiera? )



piątek, 2 maja 2014

Od Legendy cd.o Elvera

Odwróciłam wzrok od Elvera by nie widział jak się uśmiecham. Potem się odwróciłam i ze stoickim spokojem mówiłam do wilka.
-Elver nie możesz porwać jakiejś wilczycy. Tak nie wypada a po za tym miałbyś problemy ze złapaniem jakiejkolwiek. -mówiłam ,a w duchu zastanawiałam się jak on zareaguje kiedy dowie się o tym co wygadywał. Poważny Elver gadający o rzyganiu tęczą !
Zrobił urażoną minę, ale uszy mu oklapły.
-Ja miałbym problem? Czemu?
-Ponieważ jesteś jeszcze lekko odurzony przez truciznę.-tłumaczyłam
-Oh nie słuchaj jej! Gada głupoty! -powiedział Jax, widać że nabijał się z Elvera.
 -Dobrze gada!
-Wcale nie! Jax uspokój się. Elver siadaj!
-Nieee! Robię to co chce!-powiedział po czym wybiegł. Przewróciłam oczami. No pieknie.

(Elver? )

środa, 30 kwietnia 2014

Od Thiery C.D Elvera


- Czemu jesteś dla mnie taki nie miły i suchy? Co ja Ci takiego zrobiłam? - rzekłam stanowczo.

Elver?? No czemu? I sorki, że krótkie, brak weny.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Od Elvera. c.d Thiery


-Może być ale gdybyś dodała jakieś małe wybuchy albo coś takiego między każdą ,,sztuczką'' efekt był by o wiele lepszy. - powiedziałem.
-Zachowam to na przyszłość. A ty? Co umiesz?
-Nic szczególnego... - mówiłem pocierając łapą o łapę. Było dość chłodno więc podpaliłem kilka gałązek pod łapą Wilczycy. Ta zrobiła kilka kroków pozwalając mi wstać. Ruszyłem w drogę powrotną gdzy Thiera coś powiedziała.

(Thiera? Co powiedziałaś? )

Od Elvera cd.o Shurikena





-Acha, jeszcze jedno pytanie. Czy ten róg na czole oraz tęczowa grzywa i ogon są prawdziwe, czy to tylko moje omamy? - Shuriken uśmiechną się i wypchnął mnie z jaskini. Czułem się już lepiej. Przynajmniej odechciało mi się wąchać kwiatków... Wróciłem do jaskini i się położyłem.
Obudził mnie głos Leny. Spojrzałem na nią, potem na swoje łapy. Wszystkie kolory wróciły na swoje miejsca. Uśmiechnąłem się i wstałem.
-Jak się czujesz? -spytała.
-Wspaniale! - krzyknąłem.

( Może ktoś dokończy? )

piątek, 25 kwietnia 2014

Od Shurikena do Elvera


-Co my tu mamy?-Rzekł obcy wilk wchodząc do mojej jaskini i budząc mnie. Był cały obwiązany bandażami.
-Nowy członek watahy? Jak cię zwą?
-Shuriken, a ciebie?-spytałem.
-Jestem Elver. Czekaj... Zaklnę twoje łapy przed Jaxem. Lepiej żeby znowu ich nie ruszał bo tym razem się na prawdę wykrwawisz.
-Słyszałeś naszą rozmowę?
-Tak się składa, że akurat tędy przechodziłem...-Uśmiechnął się. Po chwili zrobiłem to też ja.
-Ja lecę zanim Legenda wróci, bo ochrzani mnie za wstanie z łóżka w tym stanie i jeszcze obudzenie cię. Gotowe. Do zobaczenia.
-Cześć Elver.
-Acha, jeszcze jedno pytanie. Czy ten róg na czole oraz tęczowa grzywa i ogon są prawdziwe, czy to tylko moje omamy?
<Elver?  Sorry ale musiałam to dodać >

Od Shurikena cd.o Legendy


-Eee... Gdzie ja jestem?-Szepnąłem otwierając oczy. Słońce wpadało do jaskini małymi szczelinami. Było tu pięknie. Leżałem na stercie siana. Od tylu miesięcy nie było mi aż tak wygodnie. I wtedy wróciła mi świadomość. Poczułem ogromny ból w łapach. Popatrzyłem na nie i... obca łapa przycisnęła miejsce złamania. Jęknąłem.
-Zostaw Legendę w spokoju.-Warknął wilk. Tak myślałem. To był brat legendy. Jak on miał? Bax? Fax? Nie, nie. Sorry. Jax.
-Gdy tylko wyzdrowiejesz odejdziesz z tąd, albo własnoręcznie odbiorę ci życie. Zrozumiałeś?-Zagroził mi. Popatrzyłem na moje łapy. Znowu zaczęły krwawić. Poczułem że znów słabnę. Musiałem stracić dużo krwi.
-Zrozumiałeś?!-Powtórzył głośniej. Nic nie odpowiedziałem. Ciekawe co zrobi jak naprawdę się zdenerwuje.
-No dobrze... W takim razie pogadamy inaczej.-Wyjął z worka sztylet i przyłożył mi do oka.
-Jeśli nie odpowiesz... Wydłubię ci je.-Wyglądał jak szaleniec. Był teraz doroślejszy, większy i bardziej umięśniony niż kiedyś. Prawie mi dorównywał. PRAWIE.
-Jax, przyszłam na zmian... JAX!!!-Krzyknęła biegnąca ku nam Legenda. Jax przestraszył się i przeciął mi skórę w poprzek oka. Jęknąłem cicho. Nie widziałem nic na to oko przez spływającą krew.
-Jax, oszalałeś?! Nie tylko sam pakujesz się w kłopoty, ale też stwarzasz je innym! Co to ma być?!
-Tylko tu sobie... Rozmawiamy.-Odskakując przygniótł moje połamane łapy. Krzyknąłem.
-Rozmawiasz z nim z sztyletem w łapie?! Myślałam że masz w głowie chociaż krztę rozumu. Myliłam się.
-Ekhem...-odchrząknąłem już trochę zamroczony-Wy się tu kłóćcie a ja się wykrwawię na śmierć, ok?-Legenda spojrzała z nienawiścią na Jaxa i podbiegła do mnie.
-Kto by pomyślał... Chyba się jeszcze sobie nie przedstawiliśmy... CZEKAJ! Nie mów! Jesteś Legenda, prawda?
-Dobrze, Shurikenie. Zgadłeś. - Zachichotała cicho. Za nią usłyszałem prychnięcie Jaxa. Owinęła mi łapy nowym bandażem i położyła okład na ranę na oku.
-Jax, możesz już iść.-Warknęła Legenda.
-A jeśli on cię skrzywdzi kiedy wyjdę?-Lena zaśmiała się cicho.
-Wilk który prawie się wykrwawił, chwilowo nie widzi na jedno oko, i ma połamana przednie łapy? Nie sądzę.-Po chwili Jax wyszedł. A wtedy ona zapytała:
<Legenda? Ale się rozpisałam co? >

Od Elvera


-Jeśli wymiotowanie jest nieprzyjemne a tęcza jest przyjemna, to czy rzyganie tęczą też jest przyjemne? - zapytałem. Lena uśmiechnęła się i wlała mi do pyska jakieś lekarstwo. - Pójdziemy na łąkę nazbierać kwiatki. Tu jest tak ponuro... Ej! Bax! Nie, nie nie! Jak ty się w ogóle wabisz?
-Jax.
-O! Właśnie! Jax. - podniosłem łapę wskazując na tęczowego wilka - Chodźmy porwijmy jakąś wilczyce, zakne-zaknepluj... -westchnąłem - zwiążmy ją i zażądajmy okupu od jej starych!
-Wchodzę w to! - odpowiedział.
-No i o to chodzi! - krzyknąłem.


(Lena? )

czwartek, 24 kwietnia 2014

Od Legendy cd.o Elvera

 Nagle walnął on głową w ziemie
-Elver!-krzyknęłam.
-Już wstaje...-powiedział i dźwignął się niezdarnie.
-Elver! Ty żyjesz!-powiedziałam uradowana. Rzuciłam się ku niemu (choć każdy mięsień wołał o odpoczynek, kiedy zobaczyłam), że znowu się zatacza i podtrzymałam go. Czułam jego oddech na swoim karku.
-Dasz radę iść?-spytałam.
-Uh... Tak,chyba tak.-zasapał
Byliśmy już niedaleko gór kiedy Elver zachichotał.
-Przestałaś być czerwona!-powiedział rozbawiony tak jakby to był komplement.
-Ahaaa. Dzięki. Elver wszystko w porządku?-lekko martwił mnie jego stan.
-Tak. Ale... wszystko kolorowe-powiedział po czym zamknął na chwile oczy.
Wspinając się pod górę przybiegła do nas zdziwiona Thiera.
-Co się stało?!-zapytała po czym wzrok z Elvera kierowała na mnie.-I w co ty jesteś ubrana?!
Spojrzałam na siebie, ach... Nadal byłam wystrojona po tym jak wróżki przygotowały mnie na ceremonie.
-Długo opowiadać. Dowiesz się jak Elver całkowicie wydobrzeje.- powiedziałam po czym pomogła mi go nieść. Doszłyśmy do mojej jaskini i tam zobaczyłam Jaxa, który rozmawiał żywo z jakąś wilczycą. Nagle poderwał się na nogi.
-Lena? Elver?! Nic wam nie jest?!-zaczął wypytywać.
-Chyba nic poważnego. Pomóżcie mi go tam położyć.-wskazałam miejsce.
-Jax jesteś koloru tęczy!-wtrącił Elver
-Uuu jest z nim źle.-stwierdził mój brat
Wszyscy zadbali o to by majaczący Elver mógł sobie wygodnie leżeć. Po kilku godzinach w jaskini zostałam tylko ja, Jax i nasz poszkodowany. Przyrządzałam mu właśnie jakieś lekarstwo kiedy powiedział....

(Elver? Co powiedziałeś xD )