Wstrząsnęły mną słowa Elvera. Trochę mnie przestraszyły ale bardziej współczułam mu z powodu brata. Straszne wiedzieć, że gdzieś jest twój brat a ty nie masz bladego pojęcia gdzie.
-Smutne... Obiecuję ci że kiedyś pomogę ci go odnaleźć... - powiedziałam cicho. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się smętnie.
-Dziękuje, ale nie wiem czy chce cię w to wciągać.
-No ej! To nie będzie dla mnie problem.-powiedziałam i wstałam otrzepując się z resztek wody-powiedzmy, że będzie to koleżeńska przysługa.
Wracaliśmy i rozmawialiśmy o przekrętach z dzieciństwa. Byłam zdziwiona , kiedy doszliśmy do jaskini. Szybko to zleciało.
-Hej Jax już jesteśmy... -zaczęłam i stanęłam oniemiała.
-Gdzie on jest-wycedziłam przez zęby.
-Heh. Będzie kolejna historyjka do opowiadania.-powiedział Elver.
-Oh! Jak go znajda to go chyba zabije ! Jest ranny i...i.grr-warknęłam i wyskoczyłam z jaskini
(Elver? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz