niedziela, 30 marca 2014

Od Legendy cd.o Elvera

Wyszliśmy z jaskini, ale jeszcze odwróciłam się, by zobaczyć czy brat siedzi i nigdzie się nie ruszy. Zadowolona ruszyłam żwawo.
-Znalazłam rzekę, i mnóstwo wpadających do niej wodospadów. Jest tam naprawdę przepięknie, no i jest ona niedaleko. Wystarczy okrążyć górę i zejść na dół. Naprawdę widok jest niesamowity.-powiedziałam i na chwile zamknęłam oczy, rozmyślając ze zaraz znowu zamoczę się w ciepłej wodzie i oddam się miłemu uczuciu wolności.
-Uwierzę jak zobaczę - skomentował Elver
Do moich uszu dobiegł, znajomy już, szum. Jak tylko zobaczyłam rzekę ruszyłam biegiem ze zbocza, śmiejąc się radośnie. Skoczyłam i ogarnął  mnie przyjemny dotyk wody. Odwróciłam się i zobaczyłam jak Elver stoi ciągle na szczycie i bacznie przygląda się okolicy z lekko otwartymi ustami.
-Oh! Czyżby cie zamurowało?!-krzyknęłam, chociaż zdawałam sobie sprawę, że pewne kiedy przyszłam tu wcześniej wyglądałam podobnie.

(Elver ?)

Nowa wilczyca- Riven

Light Riven:

Dark Riven:

  
 
   




















imię: W dzień Light Riven, w nocy Dark Riven.
wiek: 3 lata
płeć: samica
partner/partnerka: A kto by pokochał takiego potwora...
status: dzienny i nocny łowca
dzieci: -
rodzina: Pamięta jedynie swojego ojca Kuro. Za rodzinę traktuje Akumę - jej demona.
żywioł przewodni: Duchy
moce i umiejętności: Potrafi za pomocą talizmanu przyzwać duchy i kontrolować je wedle swojej woli. Jest świetna w lataniu. Umie również stać się niewidzialna.
charakter: W dzień, gdy górę bierze Light, jest wesoła i pogodna. Lubi zagadywać do innych wilków i śmiać się. Natomiast w nocy jest skryta i posępna. Nie lubi dużo mówić o sobie, a zwłaszcza o swoich narodzinach.
co ją interesuje: Riven ponad wszystko kocha latać.
czego nie lubi: Gdy inne wilki się jej boją, lub wyzywają od demona.
steruje: afrodyta2001
historia: Wraz z narodzinami Riven zmarła jej matka. Gdy dowiedział się o tym jej ojciec, nie potrafił tego zaakceptować, więc przeklął własną córkę i wygonił z watahy. Oboje rodzice Riven byli Alfami, więc wszyscy wierzyli że gdy już dorośnie, przejmie ich rolę i zapanuje nad watahą. Zanim Riv została wygnana, Kuro (ojciec Riven) zwrócił się do duchów prosząc by zesłali na nią wieczne cierpienie. Duchy słysząc to wiedziały iż powinny być posłuszne, lecz nie chciały się całkowicie odwracać od małej Riv. Zesłały na nią potężnego demona - Akumę, który zapanował nad jej mroczną częścią serca, pozostawiając drugą część nienaruszoną. Uaktywnia się on tylko w nocy lub gdy zajdzie taka potrzeba. Od tego czasu w dzień jest light Riven, natomiast w nocy Dark Riven.
marzenia: By w końcu ktoś ją zaakceptował, chciałaby mieć przyjaciela.
talizman: Są to pióra pewnego życzliwego demona którego Riven spotkała wędrując po świecie. Pomagają w kontaktach z duchami.

jak była mała:


Od Elvera cd.o Legendy

-Widzę, że polowanie się udało.
-Widzę, że znalezienie wody się udało.-powiedziałem z dzikim uśmiechem. Dawno nie pływałem więc mam nadzieję że wyskoczymy tam z Legendą po posiłku. -Bax, chodź.
-Jestem Jax! - krzykną, pokazując swe kły. Przyznam, rozbawił mnie ten widok. Chłopak ledwo stoi a prowokuje do zaatakowania. Tak jak ja kiedyś Dig'a. Dig! Kompletnie o nim zapomniałem. Miałem go szukać a nie marnować siły na jakieś nieporadne rodzeństwo. Raczej nieporadnego Jax'a.
-Yhy... Dobra. Bax - powiedziałem bardzo cicho. Ostatnie słowo usłyszała tylko Lena, przy czym uśmiechnęła się a po chwili zaczęła posiłek.
-Lena, zaprowadzisz mnie nad tą rzekę, jezioro czy co tam znalazłaś? -powiedziałem, wyrzucając resztki za wejście jaskini. Wilczyca uśmiechnęła się i kiwnęła głową. Jax pomyślał że pójdzie z nami jednak siostrzyczka zawróciła go, wskazując łapą prowizoryczne posłanie.

(Lena? )

Od Legendy cd. o Elvera

-Szybko organizujesz wilki-powiedział Jax uśmiechając się- A przecież niedawno dopiero wyruszyliśmy.
-Długo spałeś, po tym jak prawie nie zjadła się roślina!-powiedziałam zła.-I kto cię ratował? JA! Jax a co jak kiedyś mnie nie będzie w pobliżu...
-Hola, Hola! Nie zaczynaj mi matkować !-powiedział oburzony, zachowywał się jak szczeniak. Przewróciłam tylko oczami. A za plecami usłyszałam tylko zdławione prychnięcie Elvera.
-Ok skoro się obudziłeś, zostaniesz w jaskini. Elver pójdzie coś polować a ja poszukam wody.
-Ej! Ja też idę polować, uwielbiam to-powiedział i spróbował się podnieść, ale jęknął i upadł.
-Tylko mnie spowolnisz i przepłoszysz zwierzynę, a poza tym nie możesz nawet stanąć-powiedział Elver.
-Jax on ma racje.-powiedziałam, ale Jax już chciał zaprzeczać, więc dodałam- Leż! A jak nie to unieruchomię ci kończyny w ziemi!-zagroziłam. Po tym zamknął pyszczek, popatrzył na nas z wyrzutem, ale nic więcej nie dodał.
Kiedy wyszliśmy z jaskini, Elver wyruszył na polanę, a zaczęłam szukać jakieś wody. Po chwili usłyszałam szum  i ruszyłam w tym kierunku. Za górami płynęła rzeka a wpadało do niej mnóstwo wodospadów, większych i mniejszych. Miarowe padanie wody było kojące, a błyszcząca woda zapierała dech w piersiach. Ostrożnie zeszłam na dół podziwiając krajobraz. Zbliżywszy się ostrożnie wsadziłam łapę do wody, była letnia, co mnie lekko zaskoczyło. Zanim się obejrzałam młóciłam łapami rzekę.
Niechętnie z niej wychodziłam, przez chwile czułam się tak jakby ona zmyła ze mnie wszystkie problemy. Kiedy wróciłam do jaskini ociekając wodą, na podłodze  leżała już sarna, ale była nietknięta. Najwyraźniej czekali na mnie.
-Widze, że polowanie się udało-powiedziałam oblizując się.

(Elver ? Przepraszam że tak długo )

czwartek, 27 marca 2014

Od Elvera cd.o Legendy

-Eee... Nie jesteś głodny ? Chyba mam gdzieś trochę mięsa...
- Nakarm braciszka. Upoluję coś dla siebie. - Uwolniłem jej plecy od niezręcznego ciężaru brata. Ułożyłem go, mało ostrożnie, pod ścianą jaskini. - Pójdę poszukać jeziora czy coś takiego.
- Idę z tobą. - powiedziała, niemal krzyknęła.
-Nie. Pilnuj brata. Gdy się obudzi może gdzieś polecieć i znowu wpakuje się w tarapaty. Zostań. - Ostatnie słowa brzmiały trochę dziwnie, tak jak by się o niego troszczył. Trudno... Tak jakby wiedział że mówimy o nim wilk sykną i przerzucił się na drugi bok. Legenda podeszła do niego i mocno uderzyła go w prawy policzek.
-Ajjj! Co ty robisz?! - krzyknął podnosząc się. 
-Gratuluję, braciszek powrócił do żywych. - skomentowałem.
-Lena, kim on jest? - powiedział cicho padając na ziemię.
- To Elver, jest w naszej watasze. - spojrzała w moją stronę - Elver to Jax. 


( Legenda? Przepraszam ze krótkie... )

środa, 26 marca 2014

Od Legendy cd.o. Elvera

-HM. Dużo nie wymagasz. -uśmiechnęłam się-Ale wole na razie nie marnować wody pitnej nie wiadomo czy jest tutaj gdzieś jakieś źródło.-powiedziałam i odwróciłam się. Mimo wszystko przetarłam łapą futro w miejscu gdzie było zakrwawione. Nie dało to genialnego efektu. Plama na futrze nie była już tak widoczna, ale za to moja łapa zrobiła się lekko czerwona. Westchnęłam i podeszłam do Jaxa. Ostrożnie zarzuciłam go sobie na plecy i tak ruszyłam w górę razem z Elverem. Nie było stromo ale miejscami trzeba było uważać. Przeważnie milczeliśmy, ale byłam mu wdzięczna za to ,że nie zaproponował wzięcia Jaxa. To mój ułomny brat i to ja muszę go nosić i chronić.
W końcu dotarliśmy do pierwszej lepszej jaskini i zatrzymaliśmy się.
-Chyba się sobie nawet nie przedstawiliśmy.-zagadałam.
-A no tak. Jestem Elver.
-No więc Elver... Ja jestem Legenda- kiedy zobaczyłam jak lekko przekrzywia głowę od razu dodałam- Ale mów mi Lena.
-Aha.
I znowu  niezręczna cisza.
-Eee... Nie jesteś głodny ? Chyba mam gdzieś trochę mięsa...-zaczęłam

(Elver ?)

poniedziałek, 24 marca 2014

Od Elvera c.d Legendy


-Ok. Słuchaj. Zrobimy tak. Odskoczę. Usiądziemy w pewnej odległości od siebie i pogadamy jak wilk z wilkiem. Pasuje ci to?
-Czemu miało by nie pasować? - Wilczyca zeskoczyła ze mnie uwalniając moje zdrętwiałe łapy. Usiadła około pięciu metrów dalej. Zrobiłem to samo.
-Uciekłam z Terytorium razem z moim bratem. Zamierzam założyć watahę i wychować nowe pokolenie wilków. -powiedziała bez żadnych emocji. Wskazała łapą za siebie. -Tam śpi ten niedołęga. A ty? Czemu tu jesteś?
- Nie wiem. - Udawałem zamyślenie - Szukam szczęścia.
-Jeśli cię już spotkałam może dołączysz do mojej watahy? - spytała innym głosem, miłym i przyjemnym. Uśmiechnąłem się.
- Zgoda ale pod jednym warunkiem.
-Słucham?
-Zmyj tą krew bo strasznie wyglądasz...

( Legendo? )

Od Legendy cd.o Elvera

Byłam przygwożdżona do ziemi.
-Twoje futro nie wygląda ładnie we krwi-powiedział basior.
Zatrzepotałam rzęsami i uśmiechnęłam się paskudnie.
-Oh, dziękuje za komplement! Na pewno to sobie zapamiętam.-powiedziałam po czym wgryzłam mu się w łapę, jednocześnie odpychając się od ziemi. Teraz to ja znalazłam się na jego miejscu. Kiedy zaczął się wiercić, trochę mocniej wbiłam mu pazury w skórę.
-Wiesz, taka zamiana ról, bardziej mi odpowiada-odparłam.
-A więc?-zapytał.
Lekko zbiło mnie z tropu to pytanie.
-A więc co ?-zapytałam
-Czekasz na zaproszenie ? Zabij mnie.
-Kto powiedział, że chce cie zabić?-powiedziałam krzywiąc się.- Oczywiście jak mnie znowu zaatakujesz zrobię to.-a w myślach dodałam, "lub jak zrobisz coś Jaxowi".
-W takim razie co chcesz teraz zrobić?
-Hm... Może najpierw mi powiesz czego szukasz poza Terytorium? Na początku myślałam,że jesteś jakimś potworem. Chociaż może się nie myliłam?- zrobił zdziwioną minę.
-To znajdujemy się poza Terytorium ?-zapytał z niedowierzaniem.
-Linia odgradzająca, znajduje się kawał drogi stąd.-patrzyłam na jego zdziwienie,które chciał ukryć bez powodzenia.-Ok. Słuchaj. Zrobimy tak. Odskoczę. Usiądziemy w pewnej odległości od siebie i pogadamy jak wilk z wilkiem. Pasuje ci to?

(Elver ? Co dalej ? )

Od Elvera c.d Legendy


Krążyliśmy po okręgu. Przez kilka chwil oglądaliśmy bacznie swoje sylwetki próbując odnaleźć słaby punkt przeciwnika. Nie dostrzegłem nic takiego. Jedyna rzecz która mnie zastawiała to coś na wzór siodła na jej grzbiecie. Może to skuteczna obrona ale na pewno coś też kosztuje. Ogranicza jej ruchy, a przekonałem się o tym po pierwszym jej uniku.
-Gdybyś zrobiła to w prawo zgrabniej by ci wyszło. - skomentowałem. Wilczyca zatrzymała się i gwałtownie skoczyła robiąc delikatne nacięcie pazurem na mojej szyi. Nie cofnąłem się, ani nie specjalnie wykonałem unik. Nie chciałem z nią walczyć, jednak powaliłem ją na ziemie unieruchamiając łapy. Przy dość gwałtownym ruchu kropla mojej krwi spadła na jej szyję.
-Twoje futro nie wygląda ładnie we krwi.

( Legenda? )

Od Legendy cd.o Elvera

Skończyłam go opatrywać pod wielką górą. Dzięki maści krwawienie ustało, ale byłam pewna, że zostaną blizny. Spojrzałam na Jaxa. Zasnął.
-No tak.- westchnęłam.-Jak zawsze wszystko zostawiasz mnie.-powiedziałam i uśmiechnęłam się krzywo.
Spojrzałam w góre i już chciałam zacząć wspinaczkę, by znaleźć jaskinie, kiedy usłyszałam szelest. Odwróciłam się  i zobaczyłam jak z  norki wyskakuje szop. Za nim ujrzałam parę ślepi. Na początku myślałam, że to jakiś stwór zwabiony zapachem krwi Jaxa, ale po chwili z mroku wyłonił się wilk. Nadal jednak pozostawałam czujna. Przyjęłam pozycje obronną, obcy zrobił to samo. Zaczęliśmy krążyć i powarkiwać na siebie, jednak uważałam na to by mieć Jaxa za sobą.


(Elver? )

Od Elvera


Gnałem za wychudzonym królikiem. Od kilku dni nie miałem nic w pysku. Nie mogłem już tak dłużej wytrzymać. Albo coś zjem, albo umrę. Wolałbym to pierwsze ale trzeba być przygotowanym na wszystkie możliwości. Po mojej śmierci nikt by nie płakał. Może Dig gdyby się dowiedział. Właśnie! To dla niego muszę przeżyć. Musze coś złapać, zjeść, odzyskać siły i ruszyć w dalsze poszukiwania. Nie widziałem już go z 5 lat. Nie wiem nawet gdzie teraz może być. Nie pamiętam nic, żadnych charakterystycznych cech brata. Dig wyglądem się nie wyróżniał. Miał szare, szorstkie futro kompletnie inne niż ja. Nikomu nawet nie przyszło na myśl że możemy być rodziną. Inną rzeczą która odróżniała nas od siebie był charakter. On zawsze był miły, troskliwy, ja wredny i ponury. No cóż... taki się urodziłem i taki jestem.
-No... Dobranoc mały... - powiedziałem cicho do królika próbującego wyswobodzić się z uścisku moich łap. Podniosłem prawą i szybkim ruchem zabiłem zwierzaka. Zjadłem z uśmiechem na pysku. Nie był to wspaniały posiłek ale zawsze coś.
Wstałem i znów podjąłem nieprzerwany bieg w poszukiwaniu kolejnego zwierzaka. Skakałem nad różnymi krzakami, paprociami i kamieniami. Niektóre emanowały tak silną energią, aż zapragnąłem zatrzymać się i wyssać z nich całą siłę. Jednak nie potrzebowałem tego tak bardzo. Nie używam mocy więc moje naturalne zasoby mi wystarczą. Przy jednym z skoków z większego głazu zauważyłem polanę a na niej sarnę. Biegłem jeszcze szybciej. Nawet nie zauważyłem gdy przekroczyłem dziwną, niebieską linię na ziemi. Potem usłyszałem krzyk. Zatrzymałem się tak gwałtownie, jak wystartowałem po zobaczeniu królika. Nadstawiłem uszu i spokojnym krokiem, olewając potrzebną mi do życia sarnę, ruszyłem za głosem.

(Mogę prosić o dokończenie?  )

niedziela, 23 marca 2014

Nowy Wilk Elver !


imię : Elver
wiek: 10 lat
płeć : Basior
partner/partnerka : -
status: Szpieg
dzieci: -
rodzina : Rodzice zostali schwytani przez ludzi.
żywioł przewodni: Ogień
moce i umiejętności : Zaklina broń, swoje kły lub pazury ogniem. Powoduje ból myślami lecz ciągle się tego uczy. Włada nad ogniem, i jest częściowo odporny na niego.
charakter : Elver jest oschły, skryty w sobie. Nie interesuje go zdanie innych ani to co czują. Lubi sprawiać ból. Upaja się cierpieniem innych, lecz potrafi też się o kogoś troszczyć albo nawet kochać...
co go/ją interesuje : Polowania, treningi.
czego nie lubi : Przebywanie w dużym gronie wilków.
steruje: BulwanekAsia
marzenia : Chciałby odnaleźć bata.
talizman: Jeszcze go nie odnalazł...

piątek, 21 marca 2014

Od Legendy "Ruszamy w nieznane "

Stanęłam na widocznej linii dzielącą nasze terytorium od nieznanych ziem. Magowie wiele się wysilili by linia oznaczająca granice, mieniła się niebieską poświatą i była wieczna. Runo leśne za granicą zmieniało barwę na ciemną, wręcz mroczną. Była to kolejna sztuczka magów. Miała zniechęcić wilki do opuszczenia terytorium. Przekroczyłam łapą linie i poczułam ciepło, następnie położyłam drugą i pociągnęłam całe ciało. Teraz znajdowałam się na obcej ziemi. Była to dla mnie wielka chwila.
-JUUUUUHUUUUUU!-usłyszałam nagle
Odwróciłam się i zobaczyłam jak Jax biegnie i jednym płynnym skokiem przekracza granice.
-HAHAHA! Już się czuje inaczej! To kiedy zaczyna się prawdziwa przygoda ?!-zapytał pełen energii.
-Najpierw musimy przejść przez ten las... żywi-położyłam nacisk na ostatnie słowo i skarciłam wrokim brata
-Wyluzuj! Wszystko będzie dobrze!-powiedział, machnął łapą i ruszył przodem.

                                                          ***********
Przeszliśmy już długą drogę. Mnie Jax powoli zaczął irytować!  Znikał nie wiadomo kiedy, a jak już zaczynałam się niepokoić on pojawiał się jak gdyby nigdy nic.
-Możesz się nie oddalać ? Nie znamy tego otoczenia, a wilki, które powróciły z za granicy żywe , nie wychwalały spokojności tego miejsca.-powiedziałam. Jax przewrócił oczami
-Tak tu niebezpiecznie, jak w jaskini matki.
-Ok. Jak chcesz. Tylko jak coś będzie cię atakowało nie licz na moją pomoc.
-Nie będzie mi potrzebna.-powiedział uśmiechnął się zawadiacko i pobiegł w las.
Szłam dalej w cichy. Jakoś po 15 minutach,zaczęłam się rozglądać za Jaxem. Zbyt długo się nie pokazywał i było zbyt cicho.
-Jax!-zawołałam. Cisza.
-JAX!
-YHMLEPOSZ!-usłyszałam warknięcia
Ruszyłam biegiem. Starałam się wyczuć Jaxa przez ziemie, ale jedyne co namierzyłam to jakąś wirującą roślinę. Przyśpieszyłam kroku. Przeskoczyłam przez krzaki i zobaczyłam jak Jax jest połową ciała w paszczy jakieś rośliny. Rzuciłam się w stronę łodyżki rośliny.
-Trzymaj się!-krzyknęłam i zaczęłam gryźć.
Kiedy się złamała. uchyliłam jeden płatek kwiata, który był zakończony kolcami. Zobaczyłam na nich krew.
-Och nie !- talia wilka była w nakłuciach i płynęła z nich czerwona ciecz.
Przyłożyłam mech do ran i owinęłam talie bandażem, po czym zarzuciłam ciało Jaxa na grzbiet. Jęknął cicho. Byłam pewna że krew zwabi tu drapieżników.
Biegłam nieprzerwanie,nawet kiedy poczułam zmęczenie biegłam dalej. Jax robił się coraz cięższy i cichszy. W końcu stanełam.
-Jax, chyba znalazłam nasz nowy dom.
-Yhm...-westchnął.
Dobiegłam jeszcze kawałek  do góry, a kiedy byłam pewna, że jest bezpiecznie. Wyjęłam maści leczniczę i zajęłam się leczeniem Jaxa. Po raz któryś.



czwartek, 20 marca 2014

Witam Wszystkich

Rusza oto ta nowa wataha :D Mam nadzieje że szybko się rozkręci i będzie trwała bardzo długo :) Licze,że niedługo będzie tu mnóstwo wilków, oraz ich ciekawych przygód. Zapraszam
Legenda
(Maliniaczka)