-Wiesz, takie
zabawy z braciszkiem.
-Zabawy z braciszkiem, powiadasz? Chyba coś o tym wiem-powiedziałam, po czym spojrzałam na mieniącą się tafle wody. - Ja nie mam żywiołu przewodniego, ale najbardziej czuje się związana z ziemią, a ziemia potrzebuje wody, by być żyzną, więc woda jest trochę dla mnie ukojeniem...- mówiłam i zerknęłam na Elvera, wydawał się być nieobecny myślami.
-Elver?-zapytałam, ale otrzymałam odpowiedzi.
-Elver.-powiedziałam jeszcze raz trochę rozbawiona.
-Yhm.
-Myślisz o bracie? Coś się stało?
(Elver? Brak weny.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz