piątek, 25 kwietnia 2014
Od Shurikena cd.o Legendy
-Eee... Gdzie ja jestem?-Szepnąłem otwierając oczy. Słońce wpadało do jaskini małymi szczelinami. Było tu pięknie. Leżałem na stercie siana. Od tylu miesięcy nie było mi aż tak wygodnie. I wtedy wróciła mi świadomość. Poczułem ogromny ból w łapach. Popatrzyłem na nie i... obca łapa przycisnęła miejsce złamania. Jęknąłem.
-Zostaw Legendę w spokoju.-Warknął wilk. Tak myślałem. To był brat legendy. Jak on miał? Bax? Fax? Nie, nie. Sorry. Jax.
-Gdy tylko wyzdrowiejesz odejdziesz z tąd, albo własnoręcznie odbiorę ci życie. Zrozumiałeś?-Zagroził mi. Popatrzyłem na moje łapy. Znowu zaczęły krwawić. Poczułem że znów słabnę. Musiałem stracić dużo krwi.
-Zrozumiałeś?!-Powtórzył głośniej. Nic nie odpowiedziałem. Ciekawe co zrobi jak naprawdę się zdenerwuje.
-No dobrze... W takim razie pogadamy inaczej.-Wyjął z worka sztylet i przyłożył mi do oka.
-Jeśli nie odpowiesz... Wydłubię ci je.-Wyglądał jak szaleniec. Był teraz doroślejszy, większy i bardziej umięśniony niż kiedyś. Prawie mi dorównywał. PRAWIE.
-Jax, przyszłam na zmian... JAX!!!-Krzyknęła biegnąca ku nam Legenda. Jax przestraszył się i przeciął mi skórę w poprzek oka. Jęknąłem cicho. Nie widziałem nic na to oko przez spływającą krew.
-Jax, oszalałeś?! Nie tylko sam pakujesz się w kłopoty, ale też stwarzasz je innym! Co to ma być?!
-Tylko tu sobie... Rozmawiamy.-Odskakując przygniótł moje połamane łapy. Krzyknąłem.
-Rozmawiasz z nim z sztyletem w łapie?! Myślałam że masz w głowie chociaż krztę rozumu. Myliłam się.
-Ekhem...-odchrząknąłem już trochę zamroczony-Wy się tu kłóćcie a ja się wykrwawię na śmierć, ok?-Legenda spojrzała z nienawiścią na Jaxa i podbiegła do mnie.
-Kto by pomyślał... Chyba się jeszcze sobie nie przedstawiliśmy... CZEKAJ! Nie mów! Jesteś Legenda, prawda?
-Dobrze, Shurikenie. Zgadłeś. - Zachichotała cicho. Za nią usłyszałem prychnięcie Jaxa. Owinęła mi łapy nowym bandażem i położyła okład na ranę na oku.
-Jax, możesz już iść.-Warknęła Legenda.
-A jeśli on cię skrzywdzi kiedy wyjdę?-Lena zaśmiała się cicho.
-Wilk który prawie się wykrwawił, chwilowo nie widzi na jedno oko, i ma połamana przednie łapy? Nie sądzę.-Po chwili Jax wyszedł. A wtedy ona zapytała:
<Legenda? Ale się rozpisałam co? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz