-Myślisz o bracie? Coś się stało? -zapytała. Do głowy napłynęły mi obrazy Diga, czas spędzony razem i wszystkie nasze głupie zabawy.
- Ma na imię Diggle. Zanim cię spotkałem próbowałem go odnaleźć. Rozdzielono nas kiedy mieliśmy nieco ponad 5 lat. Trafiłem do jakiejś watahy. Nie wytrzymałem tam długo. Uciekłem tydzień później zabijając alfę. - podniosłem głowę patrząc Lenie prosto w oczy - przeze mnie piętka wilcząt straciło ojca, tylko dlatego że nie pozwolił mi odejść. Potem się załamałem. Wiele razy leżałem pod ścianą jaskini powoli umierając z głodu. Jednak jakoś przeżyłem i jestem tutaj, nie mając pojęcia gdzie jest Dig.
-Smutne... Obiecuję ci że kiedyś pomogę ci go odnaleźć... - powiedziała cicho.
(Legenda? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz