-No tak.- westchnęłam.-Jak zawsze wszystko zostawiasz mnie.-powiedziałam i uśmiechnęłam się krzywo.
Spojrzałam w góre i już chciałam zacząć wspinaczkę, by znaleźć jaskinie, kiedy usłyszałam szelest. Odwróciłam się i zobaczyłam jak z norki wyskakuje szop. Za nim ujrzałam parę ślepi. Na początku myślałam, że to jakiś stwór zwabiony zapachem krwi Jaxa, ale po chwili z mroku wyłonił się wilk. Nadal jednak pozostawałam czujna. Przyjęłam pozycje obronną, obcy zrobił to samo. Zaczęliśmy krążyć i powarkiwać na siebie, jednak uważałam na to by mieć Jaxa za sobą.
(Elver? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz