Odwróciłam wzrok od Elvera by nie widział jak się uśmiecham. Potem się odwróciłam i ze stoickim spokojem mówiłam do wilka.
-Elver nie możesz porwać jakiejś wilczycy. Tak nie wypada a po za tym miałbyś problemy ze złapaniem jakiejkolwiek. -mówiłam ,a w duchu zastanawiałam się jak on zareaguje kiedy dowie się o tym co wygadywał. Poważny Elver gadający o rzyganiu tęczą !
Zrobił urażoną minę, ale uszy mu oklapły.
-Ja miałbym problem? Czemu?
-Ponieważ jesteś jeszcze lekko odurzony przez truciznę.-tłumaczyłam
-Oh nie słuchaj jej! Gada głupoty! -powiedział Jax, widać że nabijał się z Elvera.
-Dobrze gada!
-Wcale nie! Jax uspokój się. Elver siadaj!
-Nieee! Robię to co chce!-powiedział po czym wybiegł. Przewróciłam oczami. No pieknie.
(Elver? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz